O mnie

Już jako dziecko interesowałem się sportem. Próbowałem odnaleźć pasję w pływaniu i piłce nożnej, jednak żadna z tych dyscyplin nie dostarczała mi tyle radości i nie pozwalała się tak wszechstronnie rozwinąć jak jeździectwo. Obcowanie z końmi okazało się strzałem w dziesiątkę. Od 12 roku życia startuję w zawodach jeździeckich w dyscyplinie WKKW. Na początku w olimpiadach młodzieży, później sukcesywnie w zawodach coraz wyższych klas. Wielokrotnie jako członek Kadry Narodowej startowałem w Mistrzostwach Europy. Opowiadanie o sobie nie miałoby sensu gdybym nie wspomniał chociaż w kilku słowach o koniach, ponieważ jeździectwo to przede wszystkim para koń-jeździec.

 KretesKretes - koń o wielkim sercu, inteligentny i pomocny w każdej możliwej sytuacji. To właśnie na nim zdobyłem wymarzony złoty medal Mistrzostw Polski w 2009 roku, to właśnie ten koń poświęcał dla mnie najwięcej, to właśnie jemu mogłem bezgranicznie ufać. Delikatny w prowadzeniu na czworoboku, waleczny w crossie, precyzyjny w skokach. Czasami zdawało się, że nie ma już siły, że cross jest ponad jego możliwości, bo przecież jest małym koniem, że razem nie damy rady ukończyć zawodów- zawsze stawał na wysokości zadania, a nawet dawał z siebie więcej niż mógł. To właśnie z powodu jego niezwykłej chęci walki i drobnej budowy niektórzy nazywają Kretesa „Turbokucykiem”. Niestety kontuzja uniemożliwiła jego dalszą karierę sportową, ale mam nadzieję, że zielone łąki będą dla niego odpowiednią nagrodą za determinację i zaufanie jakim darzył mnie każdego dnia.

LostericoLosterico - koń o niezwykłej sile i wytrzymałości. Bardzo boi się zaufać, denerwuje się przed każdym startem, wymaga olbrzymiej cierpliwości i wrażliwości, potrzebuje systematyczności i zrozumienia. Jest koniem, który chętnie się uczy, chociaż nie zawsze potrafi się koncentrować, w crossie stara się pomóc i radzi sobie nawet z najtrudniejszymi skokami. Po trzech latach współpracy razem zrobiliśmy olbrzymi postęp, rozumiemy swoje potrzeby i coraz częściej można mówić, że jesteśmy parą, działamy wspólnie, każde zwycięstwo i każdą porażkę bierzemy na „wspólne barki”. Dziś mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jestem dumny z dotychczasowych osiągnięć Losterico i z entuzjazmem czekam na kolejny sezon.

Jan Żmójdzin